MANNLICHER*

 

Nie głaskało mnie życie po głowie,

nie pijałem ptasiego mleka -

no i dobrze, no i na zdrowie:

tak wyrasta się na człowieka.

 

Byłem jeszcze zupełny szczeniak,

kiedym wziął karabin do garści,

żeby w śmierci, w grozie zniszczenia

zaciąć usta i czoło zmarszczyć.

 

Nauczyło żołnierskiej krzepy

życie trudne, twarde i liche.

Byłem wtenczas jak szczeniak ślepy,

na świat patrzył za mnie mannlicher.

 

Dowiedziałem się, o czym milczy

czarny Styr* i zielony Stochód...

Gryzą ziemię moi najmilsi,

nawąchali się dosyć prochu.

 

Cóż im wyznać w serdecznym słowie,

gdy się młodość jak cmentarz przyśni?...

Nie głaskało mnie życie po głowie,

nie doszedłem tam, dokąd szliśmy,

 

ale idę jak żołnierz dalej,

inny, dalszy, trudniejszy cel mam

i jak stary mannlicher wali

wiersz mój gniewny - broń szybkostrzelna.

 

*MANNLICHER - austriacki karabin 8 mm

*Styr - rzeka na Ukrainie i Białorusi, dopływ Prypeci

(przyp. autora strony)

http://www.broniewski.poezja.prv.pl